[X zamknij]

Niniejsza strona korzysta do celów statystycznych z systemu statystyk Google Analytics bazującego m.in. na plikach typu cookie. Jeśli nie chcesz, by Twoja przeglądarka zapisywała pliki cookie zmień jej ustawienia stosując tę instrukcję. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na wykorzysywanie plików cookie. Szczegółowe informacje na temat systemu Google Analytics i polityki prywatności
test PR
A A A | drukuj

baza wiedzy > Poradnik > Relacje z mediami

 

Poprzednia12Następna

 

DEADLINE - Nikt tego nie lubi, ale wszyscy muszą z tym żyć

Deadline to świętość. Jego naruszenie oznacza poważne kłopoty dla dziennikarza, często także finansowe. Deadline jest przyczyną nieustannych stresów dziennikarzy, ale również redaktorów nadzorujących ich pracę.

Niestety, znaczenie i konsekwencje tego pojęcia nie zawsze są w pełni rozumiane przez specjalistów PR. W tym wydaniu biuletynu ALERT MEDIA skupimy się na znaczeniu deadline w mediach drukowanych.

Określenie deadline to dosłownie "linia krytyczna". W mediach oznacza to ostateczny termin, którego nie wolno nikomu przekroczyć. Mało kto przyczepi się do dziennikarza za jego swobodny styl bycia.

Przełożeni dziennikarzy są też skorzy do przymykania oka na widoczne lenistwo czy też "brak formy". Kto jednak ośmieli się naruszyć deadline, tego natychmiast spotka sroga kara.

Deadline jest świętością, niezależnie czy dotyczy to telewizji i radia, gazety, czy też miesięcznika, a nawet rocznika. Niezachowanie deadline oznacza perturbacje w "procesie produkcyjnym" konkretnego medium.

Materiał w dzienniku telewizyjnym musi być w pełni przygotowany w określonej godzinie i ani sekundy później. Podobnie jest z gazetami codziennymi, które muszą "zamknąć" się o określonej godzinie, aby można je było wydrukować i rozwieść po kraju.

Złamanie deadline oznacza często straty finansowe. W przypadku telewizji i innych mediów elektronicznych (radio, internet) strata ma początkowo charakter niewymierny, choć w dłuższej perspektywie całkiem konkretny.

Jeżeli informacja nie będzie gotowa do wysłania w eter (lub do sieci) - wcześniej może to zrobić konkurencja. Szybkość przekłada się perspektywie na pieniądze. Reklamodawcy dokładnie śledzą opinie widzów i słuchaczy danych stacji i analizują ich atrakcyjność.

W przypadku mediów drukowanych (głównie gazet) zawalenie deadline od razu przekłada się na wymierne straty finansowe. Kiedy gazeta trafia do drukarni później niż zaplanowano, zostanie oczywiście później wydrukowana.

Co stanie się, kiedy maszyny zostaną zajęte przez inną drukowaną wówczas gazetę? Oczywiście kolejne opóźnienie.

Nawet jednak gazety posiadające własne drukarnie nie mogą pozwolić sobie na poślizgi. W konkretnie ustalonych godzinach w drukarniach czekają już samochody, aby rozwieść świeżo wydrukowany "produkt".

Polska jest dużym krajem, a w dodatku posiada nienajlepsze drogi. Aby dowieść gazetę np. do Szczecina, samochód powinien wyjechać z drukarni w Warszawie poprzedniego dnia wieczorem. Poważny problem pojawia się zimą, kiedy gazeta musi wyjechać jeszcze wcześniej.

Deadline w gazecie

Gazety codzienne posiadają kilka wydań. Ogólnopolskie dzienniki np. "Gazeta Wyborcza" zamykają swoje ostatnie wydania nawet późną nocą (lub wczesnym rankiem, co możliwe jest np. w edycji warszawskiej).

Nie oznacza to jednak, że ważna wiadomość, która pojawiła się o godz. 23 zostanie dokładnie opisana przez dziennikarzy.

 

Poprzednia12Następna

 

powrót +


firma | usługi | szkolenia | referencje | klienci | biuro prasowe | baza wiedzy | akademia sztuk komunikacji | kontakt | mapa serwisu | cookies |

powrót na górę


2010 © ALERT MEDIA Communications Sp. z o.o. |
produkcja: artpage.pl